Giełdowy Indeks Produkcji spadł w grudniu o 2.15% i zamknął rok na poziomie 863.85 punktów

Jak podają analitycy firmy DSR, pogarszające się nastroje w przemyśle oraz nienajlepszy koniec roku dla rynków akcji wpłynęły negatywnie na wartość Giełdowego Indeksu Produkcji, która spadła w grudniu do poziomu 863.85 punktów, czyli 2.15% niżej, niż na koniec listopada. Jest to poziom znacznie poniżej wartości bazowej 1000 pkt z początku 2016 roku.

Grudzień był trudnym miesiącem dla rynków akcji. Pierwsze dni tego miesiąca nie zapowiadały tragedii. Porozumienie na linii Chiny-USA, które złagodziło wojnę celną i dało cień szansy na stabilizację globalnego handlu, od razu sprowokowało znaczny wzrost akcji na większości giełd. Jednak kolejne dni pogarszały nastroje inwestorów do tego stopnia, że na chwilę przed świętami amerykański S&P500 osiągnął najniższą grudniową stopę zwrotu od czasów Wielkiego Kryzysu z lat ’30 ubiegłego wieku (sic!). Sytuacja na giełdach amerykańskich znacznie poprawiła się po świętach, kiedy to DJIA zanotował najwyższy dzienny wzrost w historii (+4.98%).

Ucieczka kapitału z rynków rozwiniętych spowodowała zasilenie spółek z WIG20, dzięki czemu w środku miesiąca największe spółki z GPW zyskały znacznie na wartości. Niestety wzbierający przypływ nie dotarł do mniejszych spółek, które traciły praktycznie przez cały miesiąc. Dopiero sesje między świętami, a Nowym Rokiem pozwoliły tym spółkom odrobić część strat.
Giełdowy Indeks Produkcji zrzesza 60 największych polskich spółek produkcyjnych, a większość z nich zalicza się do małych spółek notowanych w ramach sWIG80. Słabość mniejszych spółek na GPW odbija się na indeksie GIP60 od wielu miesięcy, nie inaczej było w ostatnim miesiącu 2018 roku, w którym aż 39 spółek, co stanowi 2/3 ogółu, straciło na wartości rynkowej, a jedynie 20 spółek osiągnęło dodatnie miesięczne stopy zwrotu.

Odbicie w motoryzacji

Największym średnim wzrostem kursu w grudniu mogły poszczycić się spółki z branży motoryzacyjnej. Ale za sukcesem polskich producentów z tej branży stoją tylko dwie spółki: URSUS (+47.05% m/m) i WIELTON (+5.85% m/m). Rekordowy wzrost kursu akcji znanego producenta traktorów i niedoszłego lidera produkcji pojazdów elektrycznych jest efektem pozytywnej reakcji rynku na przedstawiony plan restrukturyzacji, o czym więcej w dalszej części artykułu. W przypadku WIELTONU, naszego narodowego championa w produkcji naczep, cena akcji też odbiła po korekcie spowodowanej pożarem lakierni, ale zarówno głębokość korekty, jak i sytuacja finansowa obu spółek są zgoła odmienne. URSUS walczy o przetrwanie, szukając kapitału w emisjach kolejnych serii akcji oraz poprzez sprzedaż spółek zależnych, natomiast WIELTON po kilku skutecznych akwizycjach m.in. we Włoszech i Francji, wchodzi w Nowy Rok z większym potencjałem produkcyjnym i doskonałą sytuacją finansową.
Spółka z Wielunia od dawna jest wskazywana jako jedna z najbardziej niedowartościowanych spółek na warszawskiej GPW, dlatego może to być jedna z najgorętszych spółek w tym roku, oczywiście jeśli otoczenie na to pozwoli.
W pozostałych branżach sytuacja w grudniu wyglądała znacznie gorzej. Tylko producenci mebli (średni wzrost o 9% m/m) i spółki farmaceutyczne (+1.66% m/m) osiągnęły w tym czasie dodanie średnie stopy zwrotu. Pozostałe branże w grudniu pod kreską, choć znalazły się w nich także spółki, które zaliczą grudzień do bardzo udanych miesięcy.

Pyrrusowe zwycięstwo URSUSA

Wzrost kursu o połowę pozwolił URSUSOWI wygrać ostatni w 2018 roku ranking GIP60. Na drugim miejscu znalazła się spółka FEERUM (+23% m/m), a na trzecim SELVITA (+19.56% m/m).
URSUS, który od początku roku do połowy listopada stracił ponad 80% swojej wartości rynkowej, znajduje się od dłuższego czasu w głębokim kryzysie. Nieudane inwestycje sprawiły, że kurs akcji tej spółki spadł z ponad 4 złotych na początku roku, do niecałej złotówki. Początek procesu głębokiej restrukturyzacji przyniósł spółce wzrost wartości rynkowej, jednak sprawozdanie finansowe za pierwsze trzy kwartały 2018 roku nie napawa optymizmem. Spadek przychodów o 61.5% do 142.4 mln zł przy 46.6 mln zł skonsolidowanej straty netto jasno wskazują, że 2019 rok będzie dla tej spółki kluczowy.
FEERUM to jedna z tych spółek, której udało się osiągnąć wysoką dodatnią stopę zwrotu mimo, że cała branża znacznie w grudniu oberwała (średnia dla spółek z tej branży to -2.03% m/m). Podobną siłą, w obliczu słabości branży metalurgicznej, może pochwalić się jeszcze tylko FERRUM, dzięki wzrostowi wartości rynkowej o 10.23% m/m. Solidny wzrost kursu akcji FEERUM to ciągle zasługa dużego kontraktu na Ukrainie, który pozwoli liczyć na prawie dwukrotny wzrost przychodów w 2019 roku.
SELVITA wróciła na podium GIP60 po dłuższej nieobecności. Spółka z branży chemicznej, która w 2017 roku wykazała się najwyższym wzrostem wartości rynkowej spośród wszystkich polskich producentów z GIP60, w roku następnym głównie traciła na wartości, osiągając dno na koniec listopada 2018 roku. Znaczne ożywienie na akcjach tej spółki w grudniu może być dobrym prognostykiem w Nowym Roku.

Dramatyczne nastroje w polskim przemyśle

Wskaźnik PMI® dla polskiego przemysłu spadł w grudniu do 47.6 pkt, z 49.5 pkt w listopadzie. Jest to najgorszy wynik od kwietnia 2013 roku i wynika z najsilniejszego spadku nastrojów menedżerów logistyki w ocenie wielkości produkcji oraz nowych zamówień od czerwca 2009 roku. Dodatkowo, już piąty miesiąc z rzędu nastąpił spadek nowych zamówień eksportowych oraz zaległości produkcyjnych – podaje firma IHS Markit. Stawia to firmy produkcyjne w trudnej sytuacji, tym bardziej, że spowolnienie zaobserwowano w większości badanych krajów, w tym u naszych największych partnerów handlowych.
W Europie największy spadek PMI zanotowały Czechy z 51.8 w listopadzie do 49.7 w grudniu (-4,1% m/m), dołączając tym samym do grupy krajów z PMI poniżej 50 pkt. Do grupy należą jeszcze Włochy (49.2), Turcja (44.2), Polska (47.6) oraz Francja (49.7). Co ciekawe, spadek PMI nie dotknął jedynie Wielkiej Brytanii (54.2), Holandii (57.2) i wspomnianych Włoch (49.2), którym nie pomogło to wydostać się spod granicy 50 pkt, oddzielającej pozytywne nastroje od negatywnych.
W pozostałych krajach świata, gdzie przeprowadzono badania, sytuacja wygląda podobnie. Godne uwagi są przede wszystkim spadek Chińskiego PMI z 50.2 do 49.7, a także fakt, że - poza nielicznymi wyjątkami - PMI spadł w grudniu w większości krajów świata. Obecna sytuacja jest oznaką zapowiadanego od wielu miesięcy spowolnienia, ale wcale nie musi oznaczać początku krachu. Tym bardziej, że z raportów GUS i Eurostatu wyłania się o wiele pozytywniejszy obraz sytuacji w sektorze produkcyjnym. Dodatkowo, co ważne dla cen akcji polskich producentów, spółki notowane na GPW są ciągle względnie tanie i kapitał odwracający się od zachodnich giełd może poprawić ich wyceny.